Zawsze lubiłam malować, niestety nie miałam do tego talentu. Moje bazgroły nie nadawały się do pokazania komukolwiek ;)

Dawno nie miałam tylu dylematów przy okazji robienia imieninowego bukietu. Nie mogłam zdecydować się na kolorystykę i styl bukietu.
Pierwszy mój pomysł to zielono - żółta kompozycja, bardzo optymistyczna na przekór krótkim bezsłonecznym dniom. Energetyczne, intensywne barwy od razu poprawiają nastrój oraz motywują do działania.

Grudzień przemknął mi jak błyskawica. Nawet nie wiem kiedy okazało się, że za klika dni święta.
Chociaż charakterystyczną atmosferę czuję już dość długo, bo od połowy listopada. Wtedy zaczęły pojawiać się w kwiaciarni elementy świątecznego wystroju. Systematycznie tworzyłam różne stroiki oraz wianki, aż pewnego dnia zabrakło na nie półek :)

Od kilku lat dużą popularnością wśród dekoracji bożonarodzeniowych cieszą się wieńce adwentowe.

Tradycja wieńców ma swój początek w Hamburgu w XIX wieku. Umieszczone na nim cztery świece odpala się w kolejne niedziele adwentu, w oczekiwaniu na Boże Narodzenie. Pierwsza świeca jest świecą pokoju, druga wiary, trzecia miłości, a ostatnia nadziei.

Bardzo lubię jesienne dekoracje z dyniami, a w zeszłym roku zachwyciłam się białymi dyniami.

Niestety są trudno dostępne w Polsce, więc postanowiłam wyhodować je sama.
Dokładnie to zajęła się tym moja mama i siostra, a ja tylko zebrałam plon jesienią :)


Bardzo lubię okres Wszystkich Świętych, czas zadumy oraz spokoju przepełniony zapachem chryzantem i płonących zniczy. Na moment wszystko spowalnia, mam chwilę na refleksję i odpoczynek. 

Jednak zanim, w kwiaciarni wygląda to zupełnie inaczej - jest to czas wzmożonej pracy. Plotę wianki, układam kompozycje nagrobne oraz bukiety.
Codziennie przybywają nowe kompozycje, z kwiatów żywych i sztucznych. Wszystkie z prawdziwymi gałązkami roślin iglastych ( jodłą, jałowcem, tują), naturalnymi i suszonymi dodatkami.

Wrzosy

Od dziś w kwiaciarni Takie Kwiatki rozdajemy wrzosy.

Dla każdego kto odwiedzi kwiaciarnię w dniach 6-11 października 2014 r. czeka jesienny wrzos w kolorze białym lub różowym.

Sezon ślubny w pełni. Odczuwam go intensywnie - dużo kwiatów, pięknych dekoracji, permanentny brak czasu, sporo pracy i oczywiście niezła dawka stresu :)

Po ślubnym weekendzie najlepiej odpocząć na łonie natury, z dala od miasta i pośpiechu.

Sierpień miesiącem cynii!

Te typowo ogrodowe kwiaty najczęściej pojawiaja się w dekoracjach o rustykalnym klimacie, a towarzyszą im typowo polne rośliny, trawy i owoce. 

I własnie w takim sielskim klimacie powstały w Takich Kwiatkach cztery mini kompozycje. W koronkowych, białych osłonkach znalazły się różno kolorowe cynie wraz z dodatkami. Czerwona w zestawie z kremowym dziurawcem (hipericum), pomarańczowa z tojeścią i kłosami włośnicy, żółta z niebieską hortensją i jeżówką oraz amarantowa z kraspedią i owocami róży drobnokwiatowej. Do każdej kompozycji dodałam liście pittosporum. 

Tego lata bawię się kwiatami łącząc je z różnego rodzaju słodkościami i napojami :)
Oczywiście niedosłownie, tylko inspiruję się deserami przy tworzeniu kompozycji i bukietów.

W ostatni weekend miałam okazję dekorować salę weselną w barwach mięty i bieli. Panna Młoda -Ania na spotkanie ze mną przyszła z dość sprecyzowaną wizją. Punktem wyjścia do dekoracji były zaproszenia z dwiema wstążkami miętową i białą w czarne kropki, żeby nie było zbyt smutno do tego zestawu zaproponowałam kolor żółto-cytrynowy. I tak powstała dekoracja kojarząca się z lemoniadą z dodatkiem mięty.