Pierwszy raz robiłam bukiet ślubny bez bezpośredniej rozmowy z Panną Młodą - Elą. Nie miałyśmy możliwości spotkania ze względu na odległość i jej dość zapracowany tryb życia.

W lipcu miałam okazję robić bukiet ślubny dla przesympatycznej Justyny. Panna Młoda dokładnie wiedziała, że chce mieć bukiet z frezji i róż. Trzeba było sprecyzować tylko, kilka szczegółów. I tak przegadałyśmy na ten temat półtorej godziny, a potem było jeszcze kilka telefonów i maili :)

Z bukietem Wioli była ciężka sprawa :)

- Jakie kwiaty Ci się podobają?
- Eustoma, jaskry... dalia, frezja...gerbera... maki, irys...piwonia- Wiola
- Acha...a jaka kolorystka?
- Fiolet, amarant, ciemny róż... pistacjowy goździk mi się podoba...
- Acha...

Ostatnio mocno zainteresowałam się biżuterią floralną. Po prostu zachwyciłam się misternie robionymi, niewielkimi dekoracjami.

Dekorację z kremowych eustom (Eustoma) i róż (Rosa) zrobiłam w formie lekko zaokrąglonej, nawiązując do kształtu stołu.  Zarys kompozycji fajnie można wymodelować ruskusem (Ruscus), naginająć go delikatnie drutem florystycznym. Oto efekt: