Każdy chyba zna goździki brodate zwane kamiennymi. Ja zapamiętałam je z dzieciństwa rosnące na rabacie wśród róż. Nie przepadałam za nimi, były dla mnie zwykłymi ogrodowymi kwiatami.
Wszystko zmieniło się w tym roku, zachwyciłam się ich fakturą i intensywną kolorystyką. Najbardziej lubię goździki dwukolorowe, a dzięki nim nawet polubiłam połączenie różu i czerwieni :)

W tym roku postanowiłam, że część roślin na suche bukiety wysieję i zbiorę sama. Wiosną wysiałam na działce odpowiednie gatunki roślin i teraz nadszedł czas na zbiory :)

Nareszcie piękny kwitnący maj i trochę wolnego :)
Łąki  toną w żółtych mniszkach, z których jak byłam dzieckiem uwielbiałam robić wianki. Dzięki długim i giętkim łodyżkom, można było robić rekordowo długie sznury kwiatów.

To, że bardzo lubię kwiaty sezonowe wiedzą chyba już wszyscy :) Na przełomie maja i czerwca zachwycam się irysami. Moje ulubione to irysy bródkowe (Iris barbatus) z dużymi kwiatami i typową szczoteczką na dolnych płatkach.

Dzisiaj chciałabym polecić kosaćca żyłkowanego (Irys reticulata). Roślina ta kwitnie wczesną wiosną, tworząc w budzącym się do życia ogrodzie ciekawe niebieskie plamy. Irys ten dorasta do 15 cm, dzięki temu świetnie nadaje się na niskie rabaty lub skalniaki. W kwiaciarniach jest już dostępny jako roślina doniczkowa.