Dzisiaj z 21 na 22 czerwca  w najkrótszą noc w roku, w tradycji słowiańskiej obchodzono Noc Świętojańską.  Święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności i miłości.  Przy rozpalonych ogniskach odbywały się różne zabawy i tańce. Skoki przez ogień miały chronić przed złymi nocami i chorobami.  A palone w ognisku zioła i ofiary z drobnej zwierzyny miały zapewnić urodzaj i płodność.

Ostatnio miałam wielka przyjemność robić bukiet ślubny z piwonią w roli głównej. Do tego bukietu koktajlowego użyłam piwonii w dwóch odcieniach różu, bardzo jasnego- pudrowego oraz nasyconego-ciemniejszego. Dodatkowo w kompozycji pojawiły się fioletowe ostróżki z białym środkiem oraz lewkonie. Osobiście najbardziej lubię peonie w stadium delikatnie otwartego pąka, ale rozwinięte świetnie się prezentowały w kompozycji i nadawały jej odrobiny szaleństwa :)

 

Ostatnie Wenusjanki odbyły się w Małopolskim Ogrodzie Sztuki, w przyjemnej sali w kolorach brązu i beżu. Niestety nie było tam żadnych dekoracji, więc razem z organizatorkami wymyśliłyśmy wysokie kwiatowe kompozycje. Rośliny ożywiły wnętrze i nadały radosnego charakteru.

 

To, że bardzo lubię kwiaty sezonowe wiedzą chyba już wszyscy :) Na przełomie maja i czerwca zachwycam się irysami. Moje ulubione to irysy bródkowe (Iris barbatus) z dużymi kwiatami i typową szczoteczką na dolnych płatkach.

Ostatnio wpadłam na pomysł udekorowania kwiatami butelki.  Pewien bąbelkowy trunek był dodatkiem do urodzinowego prezentu i ewidentnie potrzebował towarzystwa kwiatka :)

 

Dla majowej panny młodej polecam bukiet ślubny z konwalii. Pięknie pachnące, białe, delikatne dzwoneczki świetnie nadają się na bukiet do subtelnej, skromnej sukni. Świetnie pasują do panny młodej o eterycznej urodzie.  

W poniedziałek byłam na spotkaniu kobiet aktywnych w Krakowie – Wenusjanki

Spotkanie odbyło się w spokojnym, pełnym zieleni miejscu - hotelu Farmona. Zachwycił mnie tam piękny park ze starymi drzewami, cudowne kolorowe prymulki pomiędzy nimi, a na klombach delikatne niezapominajki i stokrotki :) Po prostu było tam pięknie i wiosennie!

 W lutym robiłam wiązanki na pogrzeb, który był w mojej rodzinie. Odszedł od nas, lubiany przez wszystkich wujek. Starałam się jak mogłam, żeby wiązanki  jak najlepiej odzwierciedlały nasze smutne uczucia. 

Wszystkie kompozycje robię w specjalnych floretach (gąbka mokra do układania kwiatów ciętych w plastykowej osłonce z rączką do trzymania). Wszystko pięknie się trzyma, a żywe kwiaty mają stały dostęp do wody. 

 

Lubię dekoracje wielkanocne...  kwiatki, pisanki, kurczaczki :) Wiele radości sprawia mi tworzenie takich wiosennych kompozycji. 

Kochani!  Cieszę się, że konkurs wzbudził takie zainteresowanie. Mam nadzieję, że dzięki tym wierszykom wiosna przyjdzie bardzo szybko :)

Zapisz się i nie przegap kolejnych wpisów!